O mnie , polce ktora jest od lat francuska
Blog > Komentarze do wpisu

Kobieca linia

Moja Prababcia uciekla z dobrego zydowskiego domu i wyszla za maz za goja .

Mozecie sobie wyobrazic jaka sila charakteru musiala byc moja Prababcia by sprzeciwic sie rodzinie i dac sie "porwac" w gwiazdista noc swemu ukochanemu.

Moja Babunia  nie tylko wychowywala trojke dzieci ale tez prowadzila stancje i gotowala obiady dla ogromnie duzej ilosci osob . Babunia zawsze doskonale widzial czego potrzebowala i dokad darzyla i nikt nie powazyl sie jej na tej  drodze zycia przszkadzac.

Jednym slowem i moja Prababcia i moja Babunia byly kobietami o silnym charakterze, nie bojacymi sie ani odpowiedzialnosci, ani pracy, ani zycia bez mezczyzn ( kiedy owdowialy).

Moja Mama ma w sobie przecudowny cieply i bardzo matczyny charakter. Pracowala cale zycie jako pielegniarka, i jest i byla ta pielegniarka z powolania, taka pielegniarka ktorej zastrzyki nie bola, slowa koja serce a rece ujazmija bol. Od ponad 50 lat jest zona mojego Taty ktorego zycie nie oszczedzilo  i jest jego ukojeniem , jego ostoja. 

Jak widac pochodze z bardzo pieknej lini kobiecej.

W mojej rodzinie my kobiety jestesmy ta silniejsza strona.

Tak juz jest , mimo ze mamy rozne charaktery, to my kobiety, malzonki, matki, z jednej generacji do drugiej jestesmy "strazniczkami" ognia domowego.

 Z przyjemnoscia obserwuje moja corke i widze w niej podobne do moich cechy charakteru. Upor, wytrzymalosc,dojrzenie do wybranego celu i przedewszystkim taka czysto kobieca inteligencje i sile charakteru. 

Tak juz jest ze z Matki , na Corke , nie zdajac sobie z tego sprawy przekazujemy sobie rozne cechy.

Kiedy to robimy , jak ? 

Codziennie, tak po prostu, kiedy najpierw patrzymy na nasza Mame kiedy przebija sie przez codzienne zycie, jego trudnosci i jego smutki, kiedy usmiecha sie do szczescia i do Slonca.

Pewnego dnia z dziewczynki stajemy sie kobieta. Zdajemy sobie sprawe ze tak jestesmy do Niej podobne…. Potem zastanawiamy sie i dochodzimy do wniosku ze pomimo zupelnie innego charakteru w sumie nasza Mama jest bardzo podobna do Naszej Babci a jej Mamy….

Pewnego dnia z kobiety stajemy sie Mama i kiedy pewnego dnia nasza corka z dziewczynki przemienia sie w mloda kobiete…. Widzimy ze i ona jest do nas podobna…. 

Taki kobiecy lanuch, kobieca linia   .

Czasami kiedy nie jestesmy jeszcze dosyc dojrzale moze sie zdarzyc ze bedziemy sie wsciekac ze tak  do Niej jestesmy podobne… ale potem z czasem, czujemy sie dumne z tego ze jestesmy do Niej podobne, i ze Ona jest podobna do swojej Mamy i ze ….. 

Dumna jestem z kobiet ktore zyly przedemna i z duma patrze na mloda kobiete - moja corke i tylko mam nadzieje ze ta kobieca linia bedzie trwac wiecznie.

Dziekî Niebieskeij Nice  za natchnienie.....

piątek, 22 maja 2009, sawicka02

Polecane wpisy

  • Jesien !?!?

    Pare dni temu siedzac sobie na kanapie, przed kominkiem ( kocham patrzec na palacy sie kominek , i kocham napalac w kominku i to juz od dawna…) i patrzac

  • A moze to prawda....

    Nie musze juz pracowac. Mam przed soba ogromne ilosci czasu z ktorym moge sobie robic co chce. Nie musze sie martwic o forse… bo wiem ze mi jej nie zabrak

  • Samochodomanka

    Samochod byl mi zmarl…. Mial udar serca , przepraszam, motoru. Cylindry ( albo walwy) mu byly przestaly chodzic…. I oto od polowy lutego jetsem bez

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
nika_blue
2009/05/22 23:21:56
Kochana drobiazg nie natchnienie :) Ja też mam silne kobiety w rodzie właściwie z obu stron. Moja ukochana babcia Zosia (wzięłam sobie takie imię na bierzmowanie), mama mojej Mamy, w czasach gdy nie było to takie normalne jak dziś samotnie wychowywała dwie córki jako panna. Szanownego pana dziadka nie znałam. Moja mama nie pamięta ojca. W moim domu nie mówiło się o nim. Nie wiem czy był żonaty i babcię zbałamucił czy po prostu nie chciał się żenić. Wiem, że zmarł gdy moja mama miała kilka lat. Babcia przeżyła wojnę - do dziś pamiętam jej niektóre opowieści o pracy w majątku Niemców którzy gdy wybuchła wojna zatroszczyli się dziewczętami by padły ofiarą nieuzasadnionej przemocy. Później całe życie ciężko pracowała. Moja mama to kobieca arcysamodzielna. Choć ścieramy się często to chyba Jej chciałabym najbardziej zaimponować i uznanie zasłużyć. Kiedyś w wywiadzie prasowym powiedziałam że moja mama jest moją idolką - i obraziła się na mnie troszkę moja babcia od strony taty :) (że niby nie wymieniłam taty jako idola) - i nadal to podtrzymuję. Moja prababcia (babcia mojego Taty) Polka urodzona na jak mówią Polacy Kresach wyszła za mąż za Ukraińca. Była gospodynią pięknego domu na Ukrainie, jej córki uczyły się gry na fortepianie etc. W domu nawet była służba. Moja babcia wspominała jak ukryła we własnym łóżku żydowską dziewczynkę która pracowała w ich domu. Były mniej więcej w podobnym wieku i babci trudno było zrozumieć dlaczego ktoś szuka Żydów po nocy. Niewiele później sami musieli uciekać - Ukraińcy nienawidzili mieszanych związków. Dla nich mój pradziadek zhańbił swoją krew żeniąc się z Polaczką. Wyjechali do Polski. Babcia, z pięknej córki zamożnego ziemianina stała się żoną gospodarza na polskiej wsi. Przy surowym mężu wychowała 4 synów i córkę. Dla dziadka była zawsze wsparciem. Zresztą po jej śmierci silny, uparty dziadek rozkleił się i umarł ze smutku. Bardzo chciałabym mieć córkę, choć jeśli wierzyć zabobonom (wahadełko z obrączki mamy) to pisanych mam 2 synów. Nie sprawdzałam co prawda za kadencji Tomka jak to wygląda. Może On odmienił mój Los?

Uwielbiam piękne swą siłą kobiety. Sama taka chyba jestem. I chyba dlatego tak nie lubię tych, które nie wspierają mężczyzn. Które nie rozwijają się. Tylko egzystują.
-
2009/05/23 14:52:44
Niko moj kochana, wcale nie dziwi mnie ze i ty jestes ogniwem takiego mocnego lanucha kobiecego. Ja to wyczuawalam..... I kobiet w w twojej rodzinie sa piekne....
Ja tez nie znosze kobiet - dzidziusiow.... to dla mnie nie kobiety....
Ucalowania serdeczne..... i kto wie.... moez niedlugo mala Nika..... albo maly Niko.... i wtedy tez by bylo wspaniale!!!!!
-
2009/05/27 12:13:52
Pieknie napisalas - masz wspaniale korzenie. Buzka.
-
2009/05/27 13:47:03
Moja Ruda Kochna, dzieki ogromne.... ale ty tez masz piekne korzenie !!!!! i piekna linie kobieca !!!!!!!!
-
sad.a.5
2009/05/28 12:08:31
Masz piekne wspomnienia, cudownie opisane, a ja pamietam moje obydwie prababcie i babcie;tak, jest w takiej kobiecej wiezi ogromna sila:)
Serdecznie pozdrawiam.
-
emka1216
2009/06/05 10:41:38
Jesteśmy wypadkową naszej przeszłości (czytaj przodków). Wbrew różnym opiniom, uważam, że geny bardzo dużo mieszają w naszych charakterach, osobowościach i życiu.
-
2009/06/05 11:12:17
Emka, witam w mojej Sabaudii!!
Zgadzam sie z toba jak najbardziej....i nie tylko geny ale tez to co sie nazywa psychologia genealogiczna ( tak jest po francusku... a jak po polsku ??)

SAD: calusy
-
2009/06/16 21:18:36
Ja akurat swój kręgosłup zbudowałam w opozycji do mamy. Ale już umiem ją kochać, już potrafię być jej wdzięczna i za tę opozycje i za to co przejęłam wprost. I tak samo jak ty z duma patrze na moją "odnóżkę" i widzę w niej cząstkę siebie. Pięknie i mądrze napisałaś