O mnie , polce ktora jest od lat francuska
O autorze
Kategorie: Wszystkie | Amour | Babskie gadanie | Male co nie co | Pasja | Santé | Tak ogolnie
RSS
piątek, 09 stycznia 2009

 Wytrzymalam "bycie spokojna i na luzie" cale 7 dni i pol.

Wczoraj sie wscieklam, mialam meczacy sen i obudzilam sie dzis w koszmarnym pochmurnym humorze.

Moj dzis ryno byl wyjatkowo gadatliwy i nadawal w samochodzie przez cala trase. Nie wiem jakim cudem naturalna madrosc kobieca pozwolila mi NIC niemowic i na nim sie nie wyrzywac.

W dodatku powsciekalam sie o bzdure.

Wczoraj wieczor mielismy zebranie teatralne i mowilismy o braku chetnych do grania w jakiejs nowej sztuce.

F nagle mowi, dzwonilam do C i ona by sie zgodzila grac w "Tej" sztuce dwu-osobowej z P.

I tu mnie ,Sawickiej piana zaczela sie wylewac z ust i cisnienie podchodzic do gory nie mowiac o krwi co do glowy walila

"Cooooooo..... to ja od miesiecy mowie ze ja MUSZE grac w nastepnej sztuce bo jak nie to oschne z braku sceny i udusze sie z nie doteatrowania a ty dziewczynie ktora nie ma specjalnie ochoty i ktora z oporem sie "zgadza" grac proponujesz dwu osobowa sztuke !?!?!? w ktorej jeszcze nie grasz i o ktorej juz zesmy mowili i zgodzilismy sie ze jej grac nie bedziemy!!!!"

F: " Nie wiedzilalm, ja to tylko tak zaby nas wiecej w sztukach bylo".

W nocy snilam o tym naszym zebraniu i wstalam wsciekla.

Po milczeniu w samochodzie i przemyslywaniu ( caly czas sluchajace Moje ktory gadal, ale jako kobieta potrafie sluchac i kogos i siebie w tym samym momencie) doszlam do wniosku ze nie mam innej rady jak siedziec i szukac sztuki na 3 - 4 osoby, bo tyle jest nas chwilowo "zdolnych" do grania. Mam czas do znalezienia sztuki az do czerwca, bo i tak nie zaczniemy jej pracowac przed wrzesniem ( ktory dla Sawickiej jast poczatkiem roku... ah te Korzenie).

 I nie ma nic lepszego na polepszenie sobie humorku jak sie zabrac za robote . Udalo mi sie nawet znalesc jakies 2 sztuki, je wydrukowac i teraz musze znalesc czas na czytanie....

Jesli chodzi o Nastolatke to w przyszla srode beda jej wyrywac "zeby mardosci" pod narkoza... Ojciec ja tam zawiezie, a ja bede sobie spokojnie pracowac...lody na kolacje srodowa dla niej juz siedza w zamrazalniku.

I nie wiem czy mam ochote jutro na narty, bo zimno i "Bise" wieje, a z drugiej strony jak nie pojade jutro to potem mam pare week-end'ow juz bardzo zajetych.... i snieg tak dobry.... i tyle mam rzeczy do robienia w domu.... i slonecznie jest ....i nie wiem......

Wszystko bedzie zalezalo od Nastolatki ktore sie dzis obudzila z bolem gardla.......

 

środa, 07 stycznia 2009

Od godziny chodzi mi po glowie melodia "piesni o malym rycerzu" czyli melodia serialu " Pan Wolodyjowski" co to w dziecinnych latach ogladalismy rodzinnie w TV.

Ach, to byly telewizyjne czasy... kiedy dla mlodziezy szly programy po poludniem: Ekran z Bratkiem ( jak bylam mala to myslalam ze ten pan co prowadzil emisje nazywal sie Bratek), Pora na Telesfora, nie mowiac o Bolku i Lolku na dobranocke i o Gesi Balbinie....

Kiedy "szedl" Pan Wolodyjowski w domu byla cisza i trzy pokolenia : Babunia, rodzice i my + pies, siedzialy przed ekranem.

Nie wiem jak jest teraz w polskiej TV  ( i nie mam ochoty wiedziec) , na cale szczescie mam TV Kultura na ktora spogladam od czasu do czasu, bo jak przypadkowo sie pomyle i wpadne na TV Polonia to tam ida jakies koszmarne seriale gorsze od Dallas i Dynastii.

Normalnie ogladam TV wieczorem ( kiedy nie mam teatru lub gosci) , przede wszystkim Canal +, zaczynam od "Les quignoles de l'info" i czasto koncze na jakims filmie.... ale to tez bardzo zalezy bo nie ma az tak duzo dobrych filmow i czesto biore sie za czytanie .

A nostalgia czasami czleka bierze..... "..... piesni o Malym Rycerzu "

 Trzeba przyznac ze Moj tez z nostalgia wspomina francuska ORTF ze spikerkami, dobrymi komikami i " Thierry la Fronde" ( Thierry smialek) lub " Belle et Sebastien"ze swojej mlodosci .

PS: Czy to znaczy ze zaczynam sie starzec ????

Podobno z wiekiem ulepsza sie "dalsza " pamiec a ta natychmiastowa sie pogarsza.....

 

niedziela, 04 stycznia 2009

Zimno jak nie wiem.... -10 °C w dzien , Slonca nawet nie ma.

Wczoraj na spacerze z Panem Psem zmarzly mi uda.... czy odwaze sie na dzisiejszy spacer ???

Ide sie zastanawiac..... a tak z drugiej strony to dobrze jest miec psa bo zmusza nas na spacerki.

Na przeciwko mieszka Starsza Pani, taka, mala, chuda, lekko zgarbiona staruszka. Ma ( a raczej miala, bo jeden odszedl na wieczne pola 24 grudnia) dwa pieski , takie male , chude, lekko garbiate jak ona. Codziennie wychodzi 3 -4 razy dziennie na spacerki z psem .

Tak sobie mysle ze psiadanie psa konserwuje.....

No to juz pojde z nim na ten mrozny spacer....

Mojego nie wyciagne bo od wczoraj dopadl go wirus i nie oddala sie zbytnio od ubikacji.... Tez ma szczescie .... od razu zrzuci to co przytyl na swieta.... a ja bede z kilogrmami walczyla pare tygodni!!!!

10:40, sawicka02 , Santé
Link Komentarze (1) »
piątek, 02 stycznia 2009

Jak tak naprawde dobrze sie zastanowie to moja najlepsza przyjaciolka, ta ktora wie o mnie najwiecej rzeczy i to takich najbardziej osobistych jest Moj. Moge z nim tez wlasciwie gadac  na wszystkie tematy. Szkoda ze nie jest kobieta , bo wtedy to by dopiero byl najlepsza przyjaciolka. 

Jak bym miala duzo pieniedzy to bym przestala pracowac i bym sie lenila calymi dniami. Tylko ja nie wiem czy ja lubie sie lenic…… 

Dzis w pracy do kolegi :

Sawicka :  " Moje postanowienie na nowy rok jest proste : w 2009 roku jestem glupia" .

Kolega:  " Dlaczego ?" 

Sawicka: " Bo zyje sie lzej jak sie samemu sobie  nie zadaje pytan" 

Wersja francuska :

S: J'ai décidé: en 2009  je suis bête.

K: Pourquoi?

S: La vie est plus légère quand on ne se posse pas des questions.  

I jeszcze w dodatku podjelam decyzje ze w nowym roku nie bede sie denerwowac glupstwami, ani gonic za czasem bo i tak nigdy go nie dogonie ……

Ciekawe ile dni mi sie uda z tymi decyzjami zyc….. 

Dzis cale DWA DNI !!!!!!!

czwartek, 01 stycznia 2009

Wam wszystkim ktorzy wpadacie tutaj regularnie i nie regularnie, ktorzy czytacie moje biedne ( i z bledami) wypociny SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU 2009 !!!!!

Lepszgo niz ten ktory od nas odszedl, pelniejszgo milosci, radosci, cudownosci wszelakich, spelnienia niektorych marzen, narodzin nowych marzen..... i wszystkiego co dla Was najwazniejsze.

Wedlug francuskiej tradycji zyczenia Noworoczne sklada sie od pierwszej minuty Nowego Roku az do 31 stycznia. Wczesniej niebezpiecznie bo a nuz sie zapeszy, pozniej niegrzecznie......

Dziekuje tez serdecznie tym wszystkim ktorzy zlozyli mnie i mojej sawickowej rodzince zyczenia swiateczne. Przyjemnie jest wiedziec ze ,mimo ze sie nie znamy to znamy sie jednak !!!!

Serdzcznosci dla wszystkich w Polsce, Francji, innych europejskich i za morskich  krajow.

Bonne année à  Vous tous !!!