O mnie , polce ktora jest od lat francuska
O autorze
Kategorie: Wszystkie | Amour | Babskie gadanie | Male co nie co | Pasja | Santé | Tak ogolnie
RSS
poniedziałek, 30 marca 2009

Bylam w sobote w Lyon'ie i mimo padajacego deszczu i szarzyzny.... Wiecie co, WIOSNA IDZIE !!!!

Tam na poludniu ( w stosunku do mnie) juz forsycje sie zloca, i lekka wiosenna zielen pojawia sie na krzaczkach !!!!

Wiosna idzie... za dwa tygodnie bedzie u mnie .... a mnie nie bedzie bo bede w Polsce....

Nic to, w moim ogrodku zonkile i tulipany wyszly z ziemi, na zonkilach nawet widac "paczki" kwiatow...

Wiosna idzie .... wystarczy troche poczekac....

 

Ja zaczynam miec rajsefiber (czysto po polsku) i mase rzeczy do przygotowania.... brak wiec czasu na inne rzeczy.... 

 

sobota, 21 marca 2009

Balo WSPANIALE, CUDOWNIE, CIEKAWIE. Na pewno zrobimy to raz jeszcze a moze nawet i wiecej.

Dzis , sobotnim rankiem, troche poprzebierani, by widz ktory sie nas nie spodziewa mogl zauwazyc ze cos sie dzieje, bo widac "dziwnych"ludzi, zrobilismy dwa hold-up'y: w bibliotece i w naszym super samie.

W bibliotece weszlismy na stoly i krzesla i mowilismy wiersze , jeden po drugim, przekazujac sobie "wymyslona" pileczke slow. Po ostatnim "poecie" krzyknelismy glosno " Poeci miedzyplanetarni maja jako misje szerzyc poezje po swiecie i nic i nikt im w tym nie przeszkodzi" i wybieglismy z biblioteki.

W rejonie "warzyw i owocow" w super-samie weszlismy na (przygotowane wczesniej przez pana dyrektora) skrzynki i mimo chalasu lodowek zaczelismy te same wiersze co w bibliotece.

Pare osob przeszlo bez spogladania na nas, pare sie zatrzymalo chwilke, pare zostalo od poczatku do konca. Sprzedawczynie i sprzedawcy tez przyszli nas sluchac i ogladac . Po naszym "ostatnim" krzyku znow wybieglismy ze sklepu pod oklaskami czesci publicznosci.

Nasz "szpieg" czyli kolezanka ktora robila nam zdjecia, po "wystepie" zostala troche w sklepie , robiac swoje zakupy i slyszala duzo klientow ktorzy o nas mowili.... i o to nam chodzilo.... by wlasnie taka krotka akcja spowodowala za nagle mowi sie o poezji, o poetach i w ogole o teatrze i literaturze.

Postanowilismy ze na pewno zrobimy to za rok znow w ramach "wiosny poetow" a moze uda nam sie tez zrobic taki hld-up we wrzesniu . Dobrze jest powtarzac tego rodzaju akcje co pare miesiecy.... zeby nie ulegly one zapomnieniu.

 

                                   

                                           Poeci sa w bardzo roznym wieku !!!!

                  Jak ladnie wyglada Poezja ubrana w warzywa i sery  !!!!

PS: nie szukajcie mnie na zdjeciach.... bo mnie nie ma....

 

18:18, sawicka02 , Pasja
Link Komentarze (13) »
środa, 18 marca 2009

Annecy zostalo wybrane przez Francuski Komitet Olympijskie na organizowanie Igrzysk Olimpijskich w 2018 roku…

Zostaje nam czekanie na ostateczny wybor Miedzynarodowego Komitetu Olimpijskiego….

Moze uda sie nam nie powtorzyc porazki Paryza….

piątek, 13 marca 2009

Samochod byl mi zmarl….

Mial udar serca , przepraszam, motoru. Cylindry  ( albo walwy) mu byly przestaly chodzic….

I oto od polowy lutego jetsem bezsamochodowa osoba zdana na innych samochodowych ludzi.

Normalnie to do pracy i z, tejze, pracy jezdze z Moim. Ale… , bo zawsze jest ale, przynajmniej raz w tygodniu jedzilam sama bo konczylam prace duzo wczesniej niz Moj.

No a tu… ja, kobieta czujaca sie istota wolna i niezalezna … jestem zdana ( prawie calkowicie) na Mojego!!!!!Oj ciezko, ciezko!!!

Nowy samochodzik ( pierwszy NOWY , bo do tej pory to kupowalam juz uzywane) dostane dopiero pod koniec kwietnia !!!!

Dlugo sie czeka na cos czego mi bardzo potrzeba. 

Samochod jak i inne wynalazki cywilizacji, ma to do siebie ze tak dlugo jak sie go nie posiada to sie nie wie jak bardzo byl On nam potrzebny…..I w momencie kiedy nagle nie ma juz tego cuda techniki… to nagle ciezko nam w codziennym zyciu.

I powinnam jeszcze w ogole to olewac bo przeciez mam Mojego i jego sampochod ( ktore moge uzywac kiedy potrzebuje), mam pare kolezanek i kolegow ktorzy mieszkaja w moim miasteczku i tez pracuja w tym samym szpitalu, jesli juz naprawde chce to prosze garaz o pozyczenie mi samochodu ( co chetnie robia, badz co badz kupilam u nich nowy), i w ostatecznosci moge wsiasc do autokaru ktory kilka razy dziennie jezdzi miedzy Genewa a Annecy i przejezdza przez moje miasteczko… 

A ja to nagle czuje sie tak jak by mi cos brakowalo…. 

Jestem osoba  uzalezniona od cywilizacji… 

Samochodomanka jestem bo cierpie na brak samochodu…. 

Wylecze sie pod koniec kwietnia !!!!

"Kobieta jest pusta"

"Kobieta nic nie rozumie"

"Kobieta jest prozna"

"Kobieta ma mniejszy mozg"…etc

Tymi zdaniami rozpoczyna sie sztuka z ktora jedziemy do Polski.

Jest to sztuka o rolach kobiet , o tej  roli "wyznaczonej" przez spoleczenstwo i tej  prawdziwej codziennej.

5 roznych kobiet :

anonimowa zona rolnika ktora w czasie dlugiej I wojny swiatowj przejela na swoje barki cale gospodarstwo, Francoise Giraud i Lucie Aubrac znane dzialaczki ruchu oporu i laczniczki w partyzantce francuskiej.

Simone de Beauvoir ktore mowi " Nie rodzimy sie kobietami, stajemy sie nimi"

Sonia Rykiel, znana projektantka mody dla ktorej kobiecosc jest rodzajem pieknej arogancji. 

Ich wpolny punkt:  sprzeciw wobec zamykania kobiet w w karkanych w jakie spoleczenstwo wtedy i nadal chce nas, kobiety wsadzic.

Przepiekna sztuka, wspanialy tekst i doskonala muzyka grana  przez mlodych aktorow i muzykow.

Ciekawa rezyseria, taka jaka bardzo lubie z minimum aksesorow i dekoracji.

Ciesze sie ogromnie ze jade z ta grupa mlodych , z tak ciekawa sztuka, ktora pozwoli nam na ciekawe dyskusje o roli i wolnosci kobiet, do Polski.

Zwlaszcza teraz po uslyszenia w jednym z  radii francuskich ze , cytuje " W Polsce kobiety maja coraz mniej wolnosci".

14:03, sawicka02 , Pasja
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 marca 2009

  Ogromne dzieki Ewie z 7 i Krolowej Malgorzacie za nominacje do :

 

                                     

 

      Zasady nominacji:  

 1. umieszczamy logo na swoim blogu,
2. wrzucamy namiar na blog osoby, od której otrzymaliśmy nagrodę,
3. nominujemy co najmniej 7 innych blogów,
4. podajemy linki do tych blogów,
5. nominowanym osobom zostawiamy komentarze z informacją o nominacji

Do nominacje glosze

Odwodnikowa

Tego co  ten kraj wkurza

Pania Doktor

Ruda

Galapagosa

Hederech

Brittany

piątek, 06 marca 2009

Wlasnie wrocilam z ponad godzinnego spaceru z Panem Psem po polach i lesie KOMPLETNIE zasypanych sniegiem.

Pomimo rakiet mialam snieg do kolan , a z Pana Psa czasami bylo widac tylko czarny grzbiet .

I ta cudowna sniegowa cisza..... i ta cudowna sniegowa biel na okolo .

Przynajmniej w tym roku mamy prawdziwa zime.... zeby tak jeszce potem byla prawdziwa wiosna i prawdziwe gorace lato...

No to ide robic ogien w komiku....

czwartek, 05 marca 2009

Wspomnienia z lat dziecinstwa, z lat mlodosci, nic nie jest piekniejsze, cieplejsze, bardziej barwne i sloneczne .

Moje wspomnienia  to Polska.

Polska to moje wspomnienia.

Widze kraj moich szczeniecych lat w przepieknych kolorach wpomnien.

Dzisiejszej Polski nie znam i nie bardzo mam powody by sie nia interesowac.  

Kiedy jest sie dzieckiem, tak jak ja,  wychowanym w cieplym domu , otoczonym zyczliwymi ludzmi jest sie szczesliwym… tak jak ja bylam . 

Mialam szczescie ze osoby ktore towarzyszyly mi w zyciu: kolezanki, koledzy, przyjaciele, nauczyciele, wychowawcy na koloniach czy obozach albo w domach kultury w wiekszosci zostawili po sobie mile wspomnienia. 

Chyba nigdy nie przezylam niemilych slow lub reakcji moich znajomych w storunku do tego ze nie chodzilam ani na "religie", ani do pierwszej komunii, ani do kosciola " w ogole". Jesli te slowa byly, pewnie je zapomnialam … zawsze mialam bardzo optymistyczne nastawienie do zycia. 

Pamietam tez ze kiedy w latach nastolatkowych z przyjaciolkami gadalysmy na rozne , najrozniejsze tematy milosci  fizycznej i " umyslowej"  nie bylo wsrod nas rad " Tylko tak trzeba, bo inaczej to grzech" lub innych podobnych uprzedzen i sadow.

Moje szczeniece lata byla nie tylko szczesliwe ale i wolne, mielismy wrazenie ze uda nam sie cos zmienic w mentalnosciach i ze uda nam sie pokonac "dulszczyzne" i malomieszczanstwo.

Mialam nadzieje i chcialam zeby moj kraj byl wzorem dla innych w przyszlosci.

Jako mloda kobieta czulam sie dosyc wolna, mialam prawo do srodkow antykoncepcyjnych, do aborcji - jesli taki by byl moj wybor, do kochania sie przed zamazpojsciem , do pracy i do macierzynstwa bo byly zlobki, przedszkola i swietlice szkolne. 

Taki byl moj "obraz" Polski kiedy z niej wyjechalam.  

Kiedy teraz czytam artykuly w prasie internetowej na temat prawie ze obowiazkowej nauki religi w szkolach powszechnych , albo dyskusji na tematy zaplodnienia in vitro i oskarzen kosciola polskiego dotyczacej malzenstw ktorym metoda in vitro pozwlila miec dzieci, kiedy czytam ze kosciol polski miesza sie do prawie ze wszystkich chwil zycia Polakow….

Jest mi smutno i czasami wstyd .

Nie taka Polske pamietam z moich wspomnien… nie o takiej chce mowic moim przyjaciolom i znajomym we Francji. 

Wiec nic nie mowie….

Albo mowie tylko " To nie ten sam kraj z ktorego wyjechalam…. Tego terazniejszego kraju nie znam… i nie wiem czy chce znac…." 

I poniewaz nie znam tego kraju  nie moge tak naprawde go krytykowac… 

I tylko jest mi smutno  i jest mi wstyd …. 

Cale szczescie ze mam moje wspomnienia…