O mnie , polce ktora jest od lat francuska
O autorze
Kategorie: Wszystkie | Amour | Babskie gadanie | Male co nie co | Pasja | Santé | Tak ogolnie
RSS
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

W ramach naszej wymiany teatralnej, w jednym ze zwiedzanych miast  mielismy  dluga debate na temat "Rola kobiet w terazniejszym zyciu".

Debata ta byla przygotowana przez nasze dwie mlode i bardzo fajne "wychowawczynie"  : A. i C. ktore maja okolo 22 - 24 lat i  same 4 lata temu byly na podobnej wymianie teatralnej. Maja tez dziewczyny wspaniale podejscie do mlodziezy .

W debacie uszestniczyli mlodzi z Francji i z Polski. Na sali znajdowalo sie  5 osob doroslych : A i C  jako organizatorki debaty, O. ktory robil zdjecia, Ch. w roli sekretarki i Sawicka jako tlumaczka.

Chodzilo o to zeby mlodziez czula sie swobodnie  i mogla  rozmawiac na wszystkie temty czujac sie wolna.

Debata byla podzielona na dwie czesci, pierwsza : jak wyobrazacie sobie dany temat w innym kraju ( polacy we Francji, a francuzi w Polsce), druga: jak naprawde dzieje sie w waszym kraju. 

Aby debata byla ciekawa i interesujaca, dziewczyny podzielily kazda strone na 6 group, kazda grupa dostala temat np: "Rola kobiet w pracy", "Kobiety i antykoncepcja" , " Kobiety i zycie spoleczne", "Kobiaty w polityce" " Kobiety i religie", etc.Na ten temat trzaba bylo pokazac mala scenka - improwizacja, lub  jesli nie starczalo wyobrazni na improwizacje  powiedziec pare zdan.

Oczywiscie wiekszosc wybrala improwizacje. W czasie pierwszych 5 minut przygotowania , z polskiej strony ( ktora pewnie pierwszy raz brala udzial w tego rodzaju " aktywnej" debacie  )  padaly czasami pytania, "Ale czy tak mozna, czy francuzi sie nie obraza , nie chcemy zeby ich "zranic""… ale po moich zapewnieniach ze im ostrzej tym lepiej, i ze wlasnie trzeba sie opierac na stereotypach… przygotowali tak jak i francuska mlodziez bardzo ciekawe scenki. 

W tej pierwszej czesci, chodzilo tylko o zorientowanie sie kto, co mysli o nieznanym kraju, i jak kazda strona wyobraza sobie co sie dzieje u innych.  Nie bylo, wiec dyskusji po scenkach. I scenki nie musialy byc grane jedne po drugiej na ten sam temat. 

W drugiej czesci po kazdym temacie ( granym przej jedna  i druga strone) byla wymiana zdan, pytan, na ten wlasnie temat. "Co was zaskoczylo, zdziwilo?" " Co myslicie?" etc. 

Pytania padaly nie koniecznie "z drugiej" strony, bo np. inne osoby z "tej samej" strony nie zgadzaly sie z zagrana przez ich kolegow scenka i uwazaly ze jest ona np. nieprawdziwa, za bardzo karykaturalna albo za malo "ostra".

Byly oczywiscie pytania  a jak jest naprawde u Was, czy tak samo jak u nas etc. 

Nie opisze dzis wszystkich debat, bo byly one tak bogate, tak interesujace, ze zajeloby mi to za duzo czasu, ale postaram sie w najblizszych tygodniach opisac je wszystkie. 

Po skonczonej debacie mlodziez zalowala ze trwala ona tak krotko ( tylko 3 godziny), ale chwalilaze  pozwolila ona w bardzo krotkim czasie duzo lepiej sie poznac, i zachecila ona obie strony do zadawania prawdziwych interesujacych pytan. 

"Kobiety i srodki antykoncepcyjne"

Scena polska : W aptece.

Mlody czlowiek prosi szepcac o prezerwatywy.

Pani magister glosnym glosem " Co Pan chce ?"

Mlody czlowiek caly czas szeptem "Prezerwatywy"

Pani magister bardzo glosna , na cala apteke: " Prezerwatywy??? Wstydu nie masz?"

Czekajacy tlum " Co za wstyd !?!?"

Wchodzi mloda dziewczyny z duzym brzuchem : " Mnie pare miesiecy temu tez nie chcieli sprzedac…." 

Scena francuska: W aptece.

Wchodzi mloda para: "Czy moglaby Pani nam doradzic. Chcemy sie kochac po raz pierwszy ( po francusku " faire l'amour" czyli " robic milosc") i nie wiemy jak sie chronic."

Pani magister: " Pierwsza rzecz prezerwatywy: jaki chcecie kolor, jakie smaki ? Poniewaz to pierwszy raz to dam Wam w prezencie dwa opakowania. Po tem trzeba pomyslec o piglukach: dam ci tez na probe dwie rozne. Tutaj tez w prezencie "pigulka jutra" . I koniecznie nie zapomnijcie o badaniach na AIDS."

Mloda par wychodzi z apteki obladowana broszurami .  

Potem zaczela sie dyskusja. Padlo pare pytan na temat " wychowania seksualnego".

Dowiedzielismy sie ze we Francji lekcje wychowania seksualnego  -éducation sexuelle- sa dawane w pierwszej klasie gimnazjum  czyli w wieku 12 -13 lat, pare tygodni pod rzad po 2 godziny. Jest rozmowa na tematy roznic fizjologicznych, a potem na temat roznych srodkow antykoncepcyjnych: pigulek, diafragm, pigulek jutra . Oczywiscie duzo sie mowi o prezerwatywach , o AIDS i innych chorobach wenerycznych  Jest tez pokaz ubierania banana w prezerwatywe.

W Polsce mlodziez licealna mowila nam o godzinie  spedzonej z pania psycholog i o jej zazenowaniu w trakcie poruszania tego tematu.  

Po paru minutach dyskusji  jedna z francuzek spytala sie " A co sadzicie o aborcji?". 

Jedna z Polek : " Ja jestem przeciw.  Trzeba byc odpowiedzialnym za swe czyny ." 

Francuska: " A jesli nie mozesz wychowc dziecka ? Jesli jestes za mloda? Jesli jestes na studiach i nie masz z czego utrzymac dziecka?" 

Polka. " To proste. Oddaje sie dziecko do domu dziecka. Tyle jest malzenstwe ktore nie maja dzieci." 

Francuska: "Tak .Trzeba byc odpowiedzialnym za swoje czyny. Jesli nie ma sie warunkow na wychowanie i utrzymanie dziecka, to powinno sie zastosowac aborcje". 

Inna Polka: " Ja jestem za. Ale koniecznie musi byc przeprowadzona rozmowa z kims, np. psychologiem przed aborcja". 

Francuska: " U nas rozmowa z psychologiem jest obowiazkowa przed aborcja". 

Polka: " A we Francji aborcja jest dozwolona?". 

Francuska : "Tak. Do 12 tygodnia ciazy, po rozmowie z psychologiem. Mozna tez dokonac aborcji w specyficznych warunkach po 12 tygodniach kiedy istnieje zagrozenie zycia matki" .

Niestety musielismy tu zatrzymac interesujaca dyskusje bo nie mielismy juz czasu. 

Komentarz Sawickiej. 

Jako osoba dorosla i tlumacz nie mialam prawa uczestniczyc w dyskusji, bo byla to dyskusja mlodziezy a nie doroslych.  A tu i teraz u mnie to sobie moge napisac co mysle.

Ciekawe ze kazda strona uwaza ze jest sie odpowiedzialnym za swoje czyny.

Dla francuzow nie do pojecia jest zeby urodzic dziecko i oddac go do domu dziecka, bo jest to brak odpowiedzialnosci .

Dla polakow nie do pomyslenia jest zeby usunas plod z ciala kobiety bo jest to brak odpowiedzialnosci.Kazdy narod widzi swoja odpowiedzialnosc w inny sposob.

Dla mnie podjecie decyzji zeby urodzic dziecko, lub zeby abortowac jest bardzo trudna dla kazdej kobiety. W kazdym wypadku ta decyzja nosi ze soba ciezkie konsekwensje.

Jestem za wolnoscia kobiet i za wolnym wyborem, czyli za aborcja.

I zanim ma dojsc do aborcji to przedewszystkim jestem za srodkami antykoncepcyjnami i za uswiadamianiem spolecznosci i przedewszystkim mlodziezy jak , po co i dlaczego nalezy sie kochac bezpiecznie !!!!

Wole aborcje niz oddanie dziecka do domu dziecka. 

Szkoda ze nie mielismy czasu na dyskusje o zaplodnieniu "in-vitro"……

piątek, 24 kwietnia 2009

Przez pierwszy tydzien bylismy na Pomozu, gdzie z ogromna przyjemnoscia pokazywalam moim franuzom prawdziwie polskie krajobrazy.

Rownine, rownine i jeszcze raz rownine , ogromne polacie pol, wierzby na polach, stada  pasacych sie saren.

Zbieralismy bursztyn nad brzegiem Baltyku. Dziwilismy sie ze u nas kiedy sie patrzy na tak spokojne morze  ( czyli morze srodziemne) to wie sie ze po drugiej stronie horyzontu jest Afryka… a tu za horyzontem jest jeszcze bardziej zimno i polnocnie….. 

Dziwilismy sie ze stare miasta nie sa prawdziwymi starymi miastami , bo i Gdansk i Warszawa zostaly odbudowane. We Francji , ktora byla duzo mniej zniszczona niz Polska w czasie II wojny swiatowej nie odbudowano zniszczonych "starych miast" , na ich miejscu wydudowano nie koniecznie piekne "nowe miasta" . 

Tlumaczylam moim francuzom ze Hitler postawil polakow dosyc nisko jesli chodzi o ich "wartosc" , bo byli zaraz po "Zydach, chorych umyslowo, i homoseksualistach", i ze   oboz w Sztutowie zostal wybudowany zeby zgladzic ludnosc polska, i wszystko jedno jaka byla ich wiara. 

Uczylam ich jak sie pije wodke po polsku, zagryzajac doskonalymi wedlinami i ogoreczkami malosolnymi. 

Z wielka przyjemnoscia wszyscy przeszlismy na polski sposob jedzenia, ze sniadaniami pelnymi wedlin, past rybnych i salatek, my  ktorzy rano pijemy tylko kawe i zajadamy rogaliki z konfiturami.Zajadalismy sie codziennymi pysznymi zupami i panierowanym miesem lub panierowana ryba. My ktorzy jadamy zadko zupy u wolimy krwiste kawalki doskonalej wolowiny. 

Wsciekalismy sie  kiedy wieczorem szlismy na piwko, ze  musielismy go pic w naseczonych papierosami knajpach. Wychodzilismy z nich z zalzawionymi oczami. Tylko jeden z nas ( na 8 doroslych)  byl z tych palacych knajp zadowolony. 

Smiesznie nam bylo kiedy w Gorach Swietokrzyskich ich mieszkancy bardzo dumnie ( i slusznie ze dumni byli bo jest to piekna okolica) mowili nam ze najwzszy punkt ma ponad 600 m, kiedy my mieszkamy najczesciej wyzej. 

Smieli sie ze mnie moi francuzi kiedy im mowilam ze Wisla jest moja…. I ze wszedzie plynie gdzie tylko bylismy… na Pomorzu, w Warszawie, w Krakowie. 

Z ogromna przyjemnosci czekalismy az Smok zionie ogniem by uchwycic ten moment na zdjeciach. 

Z nie mniej wielka przyjemnoscia nasza mlodziez w podziekowaniu za doskonaly obiad w restauraji w Gdansku ( pierogi ruskie i z kapusta) zaspiewali piosenki z naszej sztuki , budzac admiracje kucharzy i zagubionej w restauracji pary turystow niemieckich.   

Oprucz paru pan ekspedientek w paru sklepach spozywczych ktore zwracaly sie do mnie jak za dawnych PRL-owskich czasow ( moi francuzi tego az tak nie zauwazyli bo to ja gadalam po polsku) wszyscy byli dla nas bardzo mili, usmiechnieci i zeczliwi. Zwlaszcze kiedy przechodzilam z francuskiego na polski i rozumieli ze nie musza sie meczyc mowiac innym jezykiem.

Dobrze nam bylo.

Dobrze mi bylo.

wtorek, 21 kwietnia 2009

Dla osob ktore tak jak ja, nigdy nie prowadzily samochodu w Polsce, polski sposob jazdy jest bardzo " ciekawy".

W innych krajach , np we Francji czy Szwajacarii, pobocze sluzy do koniecznego zatrzymania sie np. w razie awarii, czy chorego pasazera.

W wyzej wymienionych krajach jesli po srodku jest linia ciagla, to oprocz bardzo zadkich wariatow ( przekroczenie ciaglej lini jest cholernie drogie i w punktach i w pieniazkach) nikt  na ciaglej linie nie jezdi. 

Otoz ku wielkiemu zdiwieniu moich francuskich przyjaciol , w Polsce pobocze sluzy do zjezdzania kiedy na dwupasowej drodze  ( jeden pas w jedna strone)  wymijaja sie samochody, najlepiej z bardzo duza szybkoscia, najlepiej dwa na raz w dwie strony, najlepiej kiedy samochodami ktore sa wymijane sa ogromne autokary pelne dzieci….. 

W pierwszych minutach naszej jazdy po polskich drogach nasi ukochani kierowcy ( z paroletnim stazem zawodowym) troche sie dziwili, ale jako ze sa odpowiedzialini za zycie pasazerow, nie mieli wyboru i tez musieli nauczyc sie prowadzic po polsku, tzn: zjezdzac na pobocze kiedy byli wymijani przez samochod w momencie kiedy z drugiej strony jechaly tez rownolegnie dwa samochody ….. 

Jak mozecie sie domyslec, wypadku nie mielismy bo pisze wlasnie te zdania….

Ale co sie nazarlismy wlasnej adrenaliny w trakcie tych polskich drog… to tylko my wiemy…. 

O tym ze koleiny nadal istnieja i ze czasami ma sie wrazenie ze autokar jedzie nie po drodze tylko po jakims specjalnie przygotowanym parku atrakcji to juz nie bede wspominac… 

Cale szczescie ze istnieje coraz wiecej drog szybkiego ruchu z dwoma pasami w kazda strone… ale do Euro 2012… tylko dwa i pol roku …. I nie wiem czy uda sie Polsce naprawic wszystkie swoje drogi….  

Ah, ta podroz byla pelna niezapomnianych emocji !!!!!

sobota, 18 kwietnia 2009

Bylam, wrocilam, mam za duzo wrazen , jak na razie....

Napisze wkrotce ... jak mi sie to troche w glowie pouklada...

I nawet udalo mi sie spotkac z moja najukochansza Siostra ktora tez byla w tym samym czasie co ja w Waw (normalnie mieszka w stanach), sie znaczy ja bylam przez cale dwie godziny na starym miescie w niedziele swiateczna !!!!

Po raz pierwszy od prawie 30 lat chodzilysmy sobie jak za dawnych szczenieckich czasow po naszej starowce.....

Bylo mi przez te dwa tygodnie bardzo dobrze w Polsce, ale jednak z wielka przyjemnoscia jestem znowu w moim domku , w ramionach Mojego, z Panem Psem u stop i niedaleko gadajaca przez telefon z przyjaciolkami Nastolatka !!!

 

czwartek, 02 kwietnia 2009

Poniewaz poswiecilam sporo czasu na przetlumaczenie naszej sztuki ,oto tuz przed wyjazdem pare "kawalkow"

 

1:

Byc niebieska masa"Wydaje mi sie ze cale moje zycie bedzie juz na zawsze ubrudzone tymi potwornosciami, ktorych moja pamiec nigdy nie zapomni.

Juz nigdy nie bede mogl patrzec na piekne drzewo bez wyobrazenia sobie  drewnianych bali, noza  bez wyobrazenia sobie okopu na przeciko, pola bez szukaniana nim trupow.

Kiedy czerwony  koniectlacego  cygara  oswietli ogrod, moze krzykne" Co za idiota ktory chce zeby nas wrog znalazl". 

Ale bede nudzil innych   moimi opowiesciami o wojnie kiedy bede stary. Ale czy bede kiedys stary? Nie wiadomo.

Umrzec !  Po co !.

On moze umrze, i sasiad i jeszcze inny , ale ja ,  nie moge umrzec,  ja…

Nie mozna tak nagle stracic tej mlodosci, tej radosci, tej sily ktorej sie ma tak duzo.

Widzialo sie dziesieciu trupow, zobaczy sie setki zranionych, ale zeby to zdarzylo sie samemu sobie , byc niebieska masa na polu…. Nie mozna w to wierzyc."

Roland Dorgeles (1886-1973) Drewniane krzyze (1919)

2: 

Musimy stawic czola 

Gdzies na froncie, nasi mezczyzni przezywaja pieklo

Musimy stawic czola i wszedzie ich zastapic

Tych co nas opuscili dla blota i stali

Zarzadzac dziecmi, gospodarstwem i kuchnia

I dla malego zarobku, na polach pracowac,

Prowadzic tramwaje, pisac na maszynie ,

Kierowac sklepem i najtrudniej

Zameczac sie precyzyjna praca

Robic naboje, skladac pociski.

Smierci, pomimo nas, aktywne wyslanki.

Moze uda nam sie kiedys zapomniec

Tego krwawego szalenstwa , tej wstretnej wojny

3:  

Slowo : " Kobieta" Larousse (slownik) 1930 :

Kobieta pokazuje pewne wlasciwosci anatomiczne, jej kosci sa mniejsze w stosunku do dlugosci, czaszka jest mniejsza, mozg jest mniej zwiezly. Jej zmysly sa mniejszej jakosci, gorzej widzi kolory, zwlaszcza kolory ostre, ma gorsze oczy, gorzej widzi.

Innym waznym elementem  mentalnosci kobiecej jest egoizm, i paradoksalnie z niego wywodza sie zalety kobiety: milosc macierzynska, poswiecenie, milosierdzie i samozaparcie.

Nowym  okolicznosciom spolecznym i socialnym  narzuconym kobieta , nie udalo sie jeszcze zmienic ich psychologi.

Jednakze, zdanie, ktore kobiety lubia cytowac "zyc ich wlasnym zyciem" wskazuje na zwiekszenie sie poczucia egoizmu w ich osobowosci , bez wplywu , jednakze, na pozytek rodzinny.

4: Teraz wystarczy !

Koniec smiechu !Koniec schlebianiu

Po, po pochlebstwo

Koniec definicjiKoniec zdrobnien.

Slowa do smiechu, smieszne slowa! 

Koniec baby, smoka

Zolzy, dziwki

Chudzielca, grubej,

Laski, pieknosci !

Kto decyduje o naszym zyciu ?

Kto powiedzial ze dziewczyna

jest tylko polowa chlopca?

16:53, sawicka02 , Pasja
Link Komentarze (1) »

5: 

Byc kobieta , to nie jest ulomnosc, to Wyjatkowosc

Nie rodzimy sie kobieta  , stajemy sie Nia.

Zakaz wykonywanie czegokolwiek   jest klestwa ktora wisi nad  zniewolonymi  kobietami.   Tylko niezalezna praca da kobietom prawdziwa niezaleznosc .

Dzis ,wiekszosc pracujacych kobiet nie moze sie uwolnic od tradycyjnego swiata kobiet, nie dostaja one ani od spolecznosci, ani od mezow, pomocy ktora jest im konieczna by mogly sie stac konkretnie rowne z mezczyznami

Simone de Beauvoir 

6:

Wiecie co dzieci " Slowo OPOR musi zawsze byc wymieniane w czasie terazniejszym" Jest jeszcze tyle niesprawiedliwosci na swiecie i w kolo nas.

Lucie Aubrac

7:

W moja suknie

 lub w moj sweter,

Wkladam wszystko co mnie wzbogaca,

Malarstwo,

Rzezbe,

Architekture,

To co jem,

Pianke czekoladowa,

Albo zapiekanke z makaronu.

Nigdy, nigdy nie ograniczam kobiety,objawiam ja.

Kobiecosc jest rodzajem dobrze ulozonej arogancji.

Sonia Rykiel

Wracam kolo 19, 20 kwietnia.

Wesolych swiat !!!!

Moje beda pracowite...

16:53, sawicka02 , Pasja
Link Dodaj komentarz »