O mnie , polce ktora jest od lat francuska
O autorze
Kategorie: Wszystkie | Amour | Babskie gadanie | Male co nie co | Pasja | Santé | Tak ogolnie
RSS
wtorek, 26 lipca 2011

Z wakacji wrocilam juz 3 tygodnie temu i natychmiastowo rzucilam sie w wir codziennego zycia :

Staram sie , nie po raz pierwszy i napewno nie po raz ostatni, zyc spokojniej. Tak zawsze mam po dlugich wakacjach. Ze niby bede mniej patrzyla na zegarek, bardziej starala sie sluchac swoich wlasnych zachcianek a nie obowiazkow , ze wreszcie naucze sie siedziec i po prostu ogladac przechodzacych ludzi etc, etc, etc.

No i wlasnie dochodze do wniosku ze chyba bede musiala kupic jakas welne zeby na drutach robic…. No bo tak siedziec I nic nie robic tylko ogladac telewizje wieczorem to mi sie nudzi…..

A I ja jeszcze ta TV to ogladam kiedy mam czas  wieczorami sie znaczy: w poniedzialki I czwartki nie bo teatr, a w inne dni tygodnia to zalezy bo : czasami ktos wpadnie do domu, czasami chce skonczyc jakas ksiazke, czasami przygotowywuje cos do teatru , czasami prasuje etc, etc.

Jeszcze sie nad ta welna zastanowie…..

A tak z innej beczki juz dwie niedziele pod rzad pogoda byla paskudna, zimno jak na poczatku pazdziernika, deszczowo jak w listopadzie ze az  naszla mnie nostalgia dzieciecych czasow i na Youtube znalazlam « 4 pancernych i psa » …..

Z ogromna przyjemnoscia ogladam moj ukochany serial z dziecinstwa. I nic mi to ze troche sie ten serial zestarzal i ze widac jak co krecili, i ze historia takimi grubymi nicmi jest zszywana .

Szarik przecudowny, Aktorzy wspaniali no i ta nostalgia dziecinstwa.

Pamietam. Siedzialam sobie na dywanie, z broda oparta na kanapie (na dywanie bylo lepiej niz na kanapie czy fotelu) I nikomu nie wolno bylo mi przeszkadzac!!!!

Zreszta nikt nikomu w tym momencie nie przeszkadzal bo moje przyjaciolki I kolezanki tez pewnie siedzialy w domu i ogladaly …..

Ci  “4 pancerni” to tak jak pestki slonecznika…..

Co roku wracalismy z wakacji na pare dni przed rozpoczeciem roku szkolnego. Czesto nie wszystkie kolezanki byly juz w domach po wakacjach I czasami bylam “osierocona” towarzysko…. Wtedy najlepszym momentem bylo czytanie ksiazki ( koniecznie wyporzyczonej z biblioteki) i obzeranie sie pestkami slonecznika ktore to sloneczniki kupowalo sie w calosci za cale 3 czy 5 zlotych w pobliskiej budce. Ah ten smak slonecznika kiedy sie czytalo jakiegos Bahdaja czy innego Tomka na szlaku czy tez ktorys tom Ani z zielonego wzgorza…..

 Niestety we Francji  nie istnieje sierpniowa sprzedarz slonecznikow  ( ani zreszta w zadnym innym miesiacu)  a ja jestem idiotka I nie moge “ukrasc” slonecznika z pola ktory nie jest moim……

Juz od 3 lat sie przymierzam do tej kradziezy jednego slonecznika…… ale jakos jeszcze nie umiem tak po prostu sie zatrzymac na skraju pola slonecznikow ( a takowe pola istnieja nawet na mojej codziennej drodze do pracy) I jednego uciac…. No nie umiem…. Wstyd by mnie chyba zjadl do konca…..

 Moze w tym roku ……

 

15:49, sawicka02
Link Komentarze (7) »