O mnie , polce ktora jest od lat francuska
O autorze
Kategorie: Wszystkie | Amour | Babskie gadanie | Male co nie co | Pasja | Santé | Tak ogolnie
RSS
niedziela, 28 sierpnia 2011

Bylam  troche bardzo zajeta w sierpniu.  Dom pelen luda !!!! no tak naprawde to nie az tak…. Jednak po prawie calym roku przezytym tylko w towarzystwie Mojego, miec dwie osoby wiecej w domu to prawie tlum !!!

Mloda skonczyla w piatek swoja prace letnia bardzo zadowolona. Miala szczescie byc w biurze pelnym mlodych i sympatycznych ludzi i praca z nimi (sama w sobie niezbyt pasjonujaca) byla bardzo przyjemna.  Okazalo sie przy tym ze Mloda ma po mnie to ze nie znosi sie nudzic i jakakolwiek praca, nawet najnudniejsza jest dla niej lepsza niz nicnierobienie. Co spowodowalo natychmiatsowa akceptacje Mlodej w jej pracy i duzo pochwal jako “najlepszej letniej pracownicy jaka kiedykolwiek mieli”.    Moje “serce matczyne” cholernie jest dumne !!!! sie znaczy ze jakos az tak zle jej zesmy nie wychowali.

W swojej letniej pracy Mloda spotkala tez “koniarzy”  i dziki nim znalazla znajoma ktora potrzbowala kogos do zajmowania sie jej koniem. Pare razy w tygodniu po pracy jechala wiec sie tym koniem zajmowac, czasami musialam po nia jechac po pracy, czasami pozyczala moj samochod… rezultat byl jednak zawsze ten sam … kolacje jedlismy najwszesniej kolo 20 albo pozniej.

Od 3 sierpnia gosci tez u nas moj Bratanek z Toronto. Bratanek jest fajnym 15 letnim typowym nastolatkiem, kochajacym zycie w grupie innych nastolatkow, skateboard i ciagle polaczenie na FB. Bedac tu w czasie swiat Bozegonarodzenia poznal brata jednej z przyjaciolek Mlodej w podobnym wieku i z tymi samymi zainteresowaniami i bardzo sie zaprzyjaznili . Ta przyjazn z N. spowodowala ze Bratanek zechcial przyjechac na pare tygodni na nauke francuskiego. Na cale (jego) szczescie szkola byla tylko rano i to przez tylko 2 tygodnie, natomiast reszte czasu Bratanek spedzil (i nadal spedza bo wyjezdza we wtorek) z N. i jego przyjaciolmi a to na skatebord’zie a to nad jeziorem d’Annecy albo na wieczornych wyjsciach do Annecy albo Genewy ze swoja kuzynka (sie znaczy Mloda) i jej przyjaciolmi.

Mlodziezy mam , wiec, ostatnio duzo w domu, bo czesto N. albo/i  jego siostra-przyjaciolka mlodej zostaja na kolacji. A; - syn Mojego i brat Mlodej tez jest czesto na kolacje bo bardzo sie z Bratankiem dobrze znaja i lubia (A. spedzil 3 miesiace w Toronto pare lat temu na nauce angielskiego).

W poniedzialek pozegnalna kolacja z cala mlodzieza , we wtorek wyjazd Bratanka, w srode Mloda jedzie do Lyon’u….. przyszly week-end powinien byc spokojny…. Pewnie az za…..

I w ten sposob Sawicka nigdy nie jest zadowolaona bo albo ma za malo ludzi albo za duzo…..ale czy czlowiek istnije po to zeby byc ciagle zadowolonym ????

Najwazniejsze ze mam duzo , nawet bardzo duzo tylko dobrych wpomnien. I kiedy jestesmy z Moim tylko we dwojke czekam az bedzie nas wiecej, a kiedy jest nas wiecej czekam az bedziemy we dwojke……

W sumie zycie jest piekne chwilami .

W moim zyciu sa miliony chwil ……………………..

 



15:53, sawicka02
Link Komentarze (3) »